| hotel-wilno.info |
|
|
Wilno
Chłodny poranek nie zachęca do wyjścia spod ciepłej kołdry, w schronisku Polocko. Nie po to przyjechaliśmy do Wilna, aby wylegiwać się - przecież będziemy zwiedzać stolicę Litwy. Zatem szybki prysznic (ciepła woda tylko miedzy 8 a 10 rano jak i wieczorem), śniadanie i wyruszamy. Pomimo wczesnej pory, miasto przywitało nas ulicznym korkiem, w którym utknęliśmy na dobrą godzinę. Jedziemy ulicą Zamkową, od placu Katedralnego do kościoła św. Jana, jednej z najstarszych i najpiękniejszych świątyń wileńskich. Potężna sylwetka wpisuje się w panoramę ulicy Zamkowej. Stamtąd kierujemy się ku Baszcie Giedymina. Znajduje się w samym centrum Wilna, przy największym placu - Archikatedralnym. W wieży mieści się muzeum, a w nim eksponaty związane z bitwą pod Grunwaldem. Z wysoka roztacza się piękny widok na panoramę miasta. Na ulicy Zamkowej warto zatrzymać się przy jednej z restauracji i spróbować cepelinów zrobionych przez... polską kucharkę. Posileni idziemy obejrzeć Ostrą Bramę. Ma podstawę kwadratu przykrytego cylindrycznym sklepieniem. W ścianach - pozostałości metalowej kraty, otwory strzelnicze i wnęka, w której był uprzednio krzyż. Od strony wewnętrznej znajduje się kaplica Ostrobramska z obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej Królowej Korony Polskiej. W skupieniu przyglądamy się płótnu. Piękno, delikatność i urok Madonny Ostrobramskiej wzbudzają szacunek do tego słynącego cudami wizerunku. Zamyśleni i wyciszeni, decydujemy się na odwiedzenie cmentarza na Rossie, które jest celem wszystkim polskich wycieczek. Tu spoczywa serce marszałka Józefa Piłsudskiego, żołnierze polscy polegli w latach 1919-1920 oraz w 1944 r. i wielu innych. Można tu spotkać miejscowych Polaków oferujących pocztówki, pamiątki, przewodniki itp. Żarliwie dyskutując o tym, co widzieliśmy na Rossie, spacerujemy ulicami, zwiedzając atrakcje turystyczne - kościół Franciszkanów, zarzecze i rejon ulicy Użupio, Cerkiew Spaską, Kościół Bernardynów, Kościół św. Anny, Kościół św. Michała Archanioła. Wieczorem, zmęczeni, jemy obiad w urokliwej restauracji, położonej nad samą Wilejką przy wylocie ulicy Uzupio. Położenie oraz klimat tej restauracyjki - coś niesamowitego! Następny dzień wita nas deszczem. Z racji nie sprzyjającej aury, decydujemy, że zwiedzanie rozpoczniemy od pobliskiego cmentarza benedyktyńskiego. Chociaż nekropolia znajduje się na uboczu, warto tam się przejść. Na nagrobkach prawie polskie nazwiska, a cmentarz sprawia wrażenie lekko zapuszczonego, o niezwykłym dla tego typu miejsc, klimacie. W międzyczasie wypogadza się, więc maszerujemy uliczkami, starając się wczuć w klimat miasta, które wciąga. Na trasie dziedzictwa polskiego m.in. skwer i pomnik ST. Moniuszki, Uniwersytet Wileński, muzeum i pomnik A. Mickiewicza, domy J. Słowackiego i J. I. Kraszewskiego, a także wiele kościołów. Wilno nazywane jest miastem wielu kościołów, również wielu tych niszczejących. Czujemy się tutaj niemal jak w domu. Symptomatyczne, na ścianie byłego pałacu KGB (wcześniej siedziby gestapo i carskiej ochranki) odnajdujemy litewskie wzmianki o ofiarach prześladowań. Wilno się zmienia... Na dziś zaplanowaliśmy jeszcze wyjazd do Trok. Nie sposób być w Wilnie i nie zobaczyć miasta na wodzie, oddalonego od stolicy o 28 km. I oto jesteśmy. Na własne oczy oglądamy najsłynniejszy kompleks obronny na Litwie. W restauracji karaimskiej próbujemy kibinai - pierożków z kruchego ciasta z mięsem wieprzowym. Niebo w gębie. Żegnamy się z Wilnem z myślą, że zobaczyliśmy tętniące życiem miasto, w którym zachwycają nie tylko perły architektury, ale też urbanistyczna nowoczesność.
|
|
Zobacz również inne publikacje: |
|
Hotel wilno, hotele, hotel, kredyty, oferta, nocleg, lokata
Hotel wilno wyjazd. hotel wilno. Najszersza oferta. hotel-wilno. Najlepsze hotele.